czwartek, 2 stycznia 2014

"SAMOBÓJCA"

Powiesić się wbrew pozorom nie jest łatwo. Należy opracować strategię działania, zbudować konstrukcję, zdobyć linę, sznur czy pas, a potem popróbować.

Co takiego dzieje się w głowie człowieka, że postanawia odebrać sobie życie?
A wie pani, dlaczego zebra nie popełni samobójstwa? 

Nie mam pojęcia.
Bo jak widzi polującego lwa, to ucieka co sił. Ale jak zagrożenie mija, spokojnie pasie się i szczypie trawę. Do momentu, kiedy za kolejną górką spotka kolejnego drapieżnika i znów rzuci się do ucieczki. Nie boi się na zapas, nie myśli o kolejnych zagrożeniach. Za to człowiek żyje lękiem. Raz doświadczony problemem, żyje nim, rozmyśla o konsekwencjach, boi się. Oczywiście jesteśmy różni i na każdego inne traumy mają inny wpływ. To, co dla jednego jest drapieżnikiem nie do pokonania, dla innego może być błahostką.
 
Czy można zawczasu zauważyć, że ktoś planuje własną śmierć?
To trudne. Często taki człowiek zachowuje się bardzo racjonalnie, nie zdradza żadnych emocji. Pamiętam, jak pewien 40-letni mężczyzna dowiedział się, że ma białaczkę. Zamiast się załamać czy wpaść w histerię, zachował wyjątkowy spokój. Rozdysponował majątek (notabene zapisał wszystko kochance, bo żony nie kochał), uregulował rachunki, a dopiero potem podjął próbę samobójczą. Ale spokojna reakcja na wieść o chorobie nie jest normą. Pamiętam pacjenta, który dowiedział się od chirurga, że trzeba mu będzie amputować obie nogi. Kwadrans później wyskoczył ze szpitalnego okna. Niebezpiecznym sygnałem zarówno dla lekarzy, jak i bliskich powinno być tzw. złowieszcze uspokojenie, czasem mylnie odczytywane jako poprawa samopoczucia. Człowiek, który wcześniej był wiecznie zdenerwowany, agresywny, nagle się wycisza, jak gdyby uszło z niego powietrze. Zajmuje się układaniem kwiatów, choć nigdy tego nie robił, albo zaczyna naprawiać szafkę, której nie naprawił od dziesięciu lat. Spaceruje, uśmiecha się, łagodnieje. To może być znak, że znalazł rozwiązanie swoich problemów i godzi się ze śmiercią. Dochodzi u niego do szczególnego stanu świadomości: myśli jednotorowo, skupiając się na sobie i planowanej śmierci, nie widząc otoczenia.

Wywiad Agaty Jankowskiej z Marią Hubert Kowalczys 

























 /Śmiertelna 

1 komentarz: